W miniony piątek o godzinie 4:50 rano, gdy większość z Was jeszcze smacznie spała, my meldowaliśmy się już na stacji Świdnik Miasto. Zaspani, ale pełni ekscytacji, wyruszyliśmy w nieznane. Szczerze? Nie do końca wiedzieliśmy, co nas czeka…
Teraz już wiemy! Czeka nas woda, wiatr, wspaniała załoga i potężna lekcja odpowiedzialności – bo to właśnie od nas zależy, jak potoczy się ten rejs.
Prawdziwe życie na pokładzie
Pod czujnym okiem Pani Kapitan szybko wdrożyliśmy się w żeglarską codzienność. Zostaliśmy podzieleni na wachty, z których każda ma swoje ważne zadania:
Zakupy i logistyka,
Przygotowywanie pysznych posiłków dla głodnej załogi,
Klar na żaglowcu (porządek musi być!).
Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem intensywnego szkolenia. Wiązanie węzłów mamy już opanowane w małym palcu! Dobraliśmy się też w dwuosobowe zespoły, które będą ściśle współpracować i odpowiadać za konkretne czynności podczas manewrów na wodzie.
Co dalej?
Emocje sięgają zenitu, bo...za godzinę wypływamy z portu! Trzymajcie za nas kciuki, życzcie nam pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem!
Będziemy dawać znać, jak radzimy sobie z mazurskim żywiołem.



